środa, 8 maja 2013

Słodkopierdzący post..

Ostatnio za oknem króluje lato, długo oczekiwane promienie słońca, które przyjemnie otaczają nas w każdym momencie. Oby jak najdłużej. Pogoda nie sprzyja nauce, ale kto się uczy ten się uczy..serdeczne pozdrowienia dla maturzystów. Wracając do tematu. Piękna pogoda równa się skąpe stroje, ale to jeszcze nie dziś, wybaczcie. Musicie zadowolić się połączeniem luźnej, ażurkowej, słodko-różowej bluzki, granatowych spodni z wysokim stanem, które ubóstwiam, sandałkowych obcasów (kurdupel ze mnie, więc ciągle śmigam na szczudłach). Skoro słonko daje po paczałkach nie mogłam zapomnieć o okularach, jedynych jakie aktualnie noszę. Stylizacje uzupełniłam w dość delikatną bransoletkę z perełką i chabrowy pasek. Oto efekt:


Okulary-Bershka
Bluzka-H&M
Pasek-No name
Bransoletka-prezent
Spodnie-Pull&Bear
Buty-CCC





photo by Alex 


Pozdrowienia ze słonecznego Bruklinu, Karol. ;)

Sweet lemon

    Tyle wolnego było a tu u nas jakaś dziwna cisza. Już to naprawiamy. Majówka! Cała rodzinka w domu, nikomu się nigdzie nie spieszy, pełen relaks. Było jak być powinno. W sumie pięć dni lenistwa, a dwa ciasta i muffinki były! Bardzo udany długi weekend, odpoczęłam, spędziłam mnóstwo czasu ze znajomymi i rodzinką. Teraz tylko byle do następnego ;) Podzielę się z Wami przepisem na cudowną tartę, którą piekłam razem ze starszą Siostrą.

   W dzisiejszym odcinku: CYTRYNOWA TARTA
   Jest pyszna, delikatna i  inna niż wszystkie ciasta, które do tej pory miałam okazję jeść. Bardzo lekka i orzeźwiająca. Niestety nie posiadam własnej formy do tart, ale poprosiłam Siostrę, żeby przywiozła swoją. I tu bardzo, bardzo, bardzo polecam Wam "silikonowe blaszki" :D Czyli formy do ciast i babeczek wykonane z silikonu. Pięknie się dopieka, nic nie przywiera. Warto zainwestować. Tarta rozeszła się błyskawicznie, pewnie dlatego, że w całym domu unosił się kuszący, cytrynowy zapach.

Składniki:

Kruchy spód:
  • 200g mąki pszennej
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 130g masła z lodówki
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki soku z cytryny
Z podanych składników szybko wyrobić ciasto, zawinąć w folię spożywczą i przez 30 minut chłodzić w lodówce. Po tym czasie ciastem wykleić dno formy do tarty. Położyć na nie papier do pieczenia, wysypać na wszystko ryż albo fasolę (ciasto musi być obciążone, żeby za bardzo nie urosło podczas pieczenia). Podpiec przez 15 minut w temperaturze 200stopni. Po tym czasie zdjąć papier z obciążeniem i piec jeszcze jakieś 5 minut, to ładnego zezłocenia.

Masa cytrynowa:
  • 300ml śmietany kremówki
  • 180ml soku z cytryny
  • skórka starta z dwóch dużych cytryn
  • 7 jajek
  • 150g cukru
  • 4 łyżeczki skrobi ziemniaczanej
Wszystkie składniki zmiksować do połączenia. Masę wylać na podpieczony spód. Piec około 30 minut w temperaturze 180stopni. Po wystudzeniu schłodzić w lodówce przez jakieś 3 godziny. Smacznego!
MILCIA

czwartek, 2 maja 2013

Walentynki? Nie, Ruda po imprezie

Dzisiaj romantycznie, ale z drugiej strony smutno. Czymże jest miłość? Czy może przeminąć? Zawsze mówi się, że prawdziwa miłość trwa wiecznie. Więc czymże są te uczucia, nazywane przez nas błędnie  miłością? Tylko złudzeniem? Tylko chwilowym migotaniem przedsionków.
"Rozumku, wyłącz mi na chwilę sumienie" - takie słowa padły w filmie S@motność w sieci.
To trochę prawda. Wyłączyć rozum? Pytanie, czy to w ogóle możliwe? Zapytam Mileny ;)



                               
                             

Dziwnie dzisiaj mój post wygląda, w ogóle jak nie Rudej...
Jakoś taki nastrój mi się nasunął i po prostu nie potrafię napisać nic innego. Nic wrednego. Brak sarkastycznego humorku dopisuje.

Tylko daj mi powód,
Wystarczy jakiś malutki
Tylko sekundę, nie jesteśmy złamani
Tylko zakrzywieni i możemy się nauczyć kochać jeszcze raz
Och, to jest w gwiazdach,
Jest to zapisane w bliznach naszych serc
Nie jesteśmy złamani 
Tylko zakrzywieni i możemy się nauczyć kochać jeszcze raz

To fragment piosenki, którą dzisiaj umieściłam. Pojawia się często na VIVIE więc Ameryki nie odkryłam. Jeśli jej jeszcze nie przesłuchałeś, Czytelniku, to najwyższa pora. 
Uważam, że warto.
Przede wszystkim tekst jest niezwykle głęboki, co nie zdarza się często w nawet najlepiej brzmiących anglojęzycznych piosenkach. Wokalistka Pink oczywiście jak zwykle pokazała, co potrafi, a do tego pojawił się interesujący wokal Nate'a Ruess'a. 
Tak śpiewać o miłości potrafią tylko najlepsi wokaliści, do których oni zdecydowanie się zaliczają. 

Teledysk jest nastawiony na artystyczny minimalizm, co tylko dodaje przysłowiowego smaczku. 

Jeśli chodzi o współbrzmienia, których ostatnio jestem wielką fanką, są po prostu fenomenalne. Świetnie dopasowane wokale i przede wszystkim dobry podział śpiewanych fraz. 

Pełen profesjonalizm...

Dzisiaj miła Ruda... zapamiętajcie ten dzień, bo długo nie nadejdzie. 

Pozdrawiam. 
RUDA

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Chinese story

   Wiosna w pełni! Słońce, zieleń na drzewach i radość w powietrzu. Czujecie to? My poczułyśmy i jak już dawno, dawno, dawno pisałyśmy, to najlepszy i najwyższy czas na zrzucenie "zimowej oponki". Więc na początku wszystkie trzy ostro ruszyłyśmy z dietą, codziennie (prawie) ćwiczyłyśmy, zaczęłyśmy zdrowszy tryb życia. Pierwsze efekty szybko się pojawiły, co dodatkowo nas zmotywowało. I tak pewnego pięknego wieczoru zaczęłyśmy wspominać, jak zimą wcinałyśmy zupki chińskie i czekolady. Kilka razy w tygodniu, zawsze po 23. Efekt naszych wspomnień był taki: Ruda wysłana do sklepu, trzy zupki, trzy czekolady. Złamałyśmy się! Ale tylko raz (no dobra, od tamtego czasu już jakoś specjalnie diety nie trzymamy, a ćwiczenia dawno poszły w zapomnienie...)! Wypadłyśmy już z wprawy i zupki strasznie nam się pomieszały. Przyprawy lądowały w złych makaronach, ulubione proporcje zanikły. Ale i tak uczta była nieziemska! Nie wspominając o wyrzutach sumienia następnego dnia...


 


MILCIA

Szpaki i inne ptaki już były, więc teraz czas na szponki






Paznokcie to bardzo ważny element stylizacji, którego w żadnym razie nie można ominąć! Zadbane paznokcie to wizytówka kobiety, dlatego, drogie Panie, nie zapominamy, a dopinamy wszystkie stylizacje na ostatni guzik.
Jeżeli nie mam ochoty nakładać koloru na paznokcie to staram się chociaż pokryć je jedną warstwą odżywki (to też nie zawsze mi wychodzi, ale najważniejsze są starania).
W ostatnim czasie moje serce zostało zdobyte przez wszelkiego rodzaju połączenia z brokatowymi lakierami i to też dzisiaj Wam zaprezentuję.



Karol.

sobota, 27 kwietnia 2013

A classic case

   Czasami dopada mnie, po prostu, bez większych przyczyn, zły dzień. Wszystko boli, nastrój wręcz grobowy, wisząca w powietrzu obojętność i nawet na przytulanie ochoty brak. No, chyba każdy tak ma. Nie lubię tego bardzo, więc staram się walczyć ze wszystkich sił. Odpuściłam sobie naukę, zrobiłam kilka rzeczy tylko dla siebie i nic, dalej wszechobecny brak radości, bo smutkiem tego nazwać się nie da. Ale zaraz, zaraz! Przecież szkoda dnia na takie przesiedzenie. Czas na szereg pytań. Dlaczego? Nie wiem. Po co? Nie wiem. Jak? Po prostu. Co może pomóc? Upieczenie czegoś pysznego! Więc do roboty.

   W dzisiejszym odcinku: SZKOCKI SHORTBREAD
   Ze względu na sytuację w domu w ten weekend miałam nie mieć czasu na zabawy w kuchni. No ale się nie dało, na szczęście :) Potrzebowałam czegoś prostego w wykonaniu, szybkiego, czegoś, co na pewno się uda. No i znalazłam. Ciasteczka ponoć są bardzo znane, ja się z nimi spotkałam pierwszy raz i na pewno nie ostatni. Trochę zmodyfikowałam przepis, jak każdy z resztą. I VOILÀ. O to są, kruche, maślane, cytrynowe, delikatne i pyszne. A co najfajniejsze, całkowicie odmieniły mój humor. Jak niewiele potrzeba do szczęścia :)

Składniki:
  • 250g zimnego masła dobrej jakości (82% tłuszczu) 
  • 150g cukru pudru 
  • 220g mąki pszennej
  • 100g skrobi ziemniaczanej (skrobi, nie mąki) 
  • drobno otarta skórka z cytryny 
  • sok z 1/3 cytryny
   Suche składniki przesiać, wrzucić do miski. Dodać masło, wszystko  posiekać. Dodać skórkę i sok z cytryny (jeżeli  lubicie mocno cytrynowe wypieki, można użyć trochę więcej soku). Składniki szybko zagnieść, tylko do połączenia. Ciasto powinno być aksamitne, delikatne i jasne. Formę o wymiarach około 20x30cm wysmarować masłem, dno wyłożyć papierem do pieczenia, wykleić je ciastem. Używając ostrego noża naciąć ciasto, tworząc około 20 kwadracików lub paluszków. Wstawić na 20 minut do lodówki. Po tym czasie wstawić do nagrzanego do 180stopni piekarnika, piec około 35 minut, do uzyskania złotego koloru. Po upieczeniu lekko wystudzić, pokroić według wcześniej naznaczonych linii. Można oprószyć cukrem pudrem. Smacznego! 



 MILENA

piątek, 26 kwietnia 2013

Słodko-kwaśne wydanie aniołka bursowskiego


 Połączenie białej, koronkowej bluzki, jeans'ów, bransoletki z kokardkami jest bardzo urocze i dziewczęce, dlatego postanowiłam dodać do tego coś co złagodzi te słodycz niewinnej blondynki. Czarny żakiet ze złotymi i srebrnymi ozdobieniami oraz lity zdały egzamin.
Najbardziej w tej stylizacji kocham...zdecydowanie wszystko! Nawet żakiet ze świecidełkami, których normalnie nie znoszę. Luźna, maskująca bluzka jest bardzo komfortowa, a to równoważy się z byciem na obcasach. Nigdy nie czuję się w nich pewnie.







photo by Alex <3

Żakiet-No name
Bluzka-Zara
Bransoletka-ręcznie robiona ->klik
Spodnie-Zara
Buty-No name

Dziewczyny, pamiętajcie o butach na zmiane!! Nie popełniajcie mojego błędu. Na samym końcu "seszyn" moje nogi odmawiały posłuszeństwa, więc do Bursy wracałam w "nice shoes", czyli w samych skarpetkach.

Pozdrawiam, Karol.