Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzyka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 czerwca 2014

Taste of happiness.

   Truskawki w końcu smakują latem, a nie chemią! :D To zdecydowanie moje ulubione owoce, kojarzą mi się ze słońcem, wakacjami i beztroską. Co za tym idzie, ich smak przypomina mi o tym, że w życiu nie warto przejmować się na zapas. Nigdy przecież nie wiadomo w którą stronę pociągnie nas los. I trzeba podnosić się po upadkach, uparcie iść do przodu mimo wszystkim trudnościom i przeszkodom, pokazywać swoją siłę. Tak jak pisał Stachura, a później śpiewało Stare Dobre Małżeństwo: 
"To nic! To nic! To nic!
Dopóki sił,
Będę szedł! Będę biegł!
Nie dam się!" 

   W dzisiejszym odcinku: CIASTO Z KASZĄ MANNĄ I TRUSKAWKAMI 
   Jeżeli komuś smak kaszy manny nie kojarzy się z koszmarem dzieciństwa, a wręcz bardzo go lubi, to to ciasto jest zdecydowanie dla niego. Jest inne, idealne na ciepłe dni, lekkie, słodkie. Dla mnie pyszne! Rodzice zachwyceni, Filip pochwalił, a za niedługo jedzie ze mną do bursy, zobaczymy co tamtejsi Smakosze powiedzą :) No i szybko się je robi, co dla zapracowanych jest na pewno plusem :) 

Składniki: 
  • 2 opakowania herbatników
  • litr mleka 
  • kostka masła
  • szklanka cukru
  • opakowanie cukru wanilinowego 
  • szklanka kaszy manny
  • około 0.5kg truskawek
  • 2 opakowania galaretki truskawkowej 
   Galaretki rozpuszczamy w 750ml gorącej wody, odstawiamy do wystygnięcia. Dno formy o wymiarach około 24x30cm wykładamy herbatnikami, jeden przy drugim. Zagotowujemy mleko z masłem i cukrami, do gorącego dodajemy kaszę mannę. Ważne jest, żeby wsypywać ją wolniutko, ciągle mieszając. Unikniecie wtedy zrobienia paskudnych grudek. Gotujemy do zgęstnienia kaszy, musi się zagotować. Gorącą masę wylewamy na herbatniki i wtykamy w nią truskawki, dosyć głęboko, tak, żeby nie wypłynęły po polaniu galaretką. Odstawiamy do przestudzenia. Zalewany lekko tężejącą galaretką Przechowujemy w lodówce. Smacznego!











 I weź tu Człowieku dbaj o linię... 


 MILENA

wtorek, 13 maja 2014

Muszelka Kiełbasa

XXI wiek:
- Dzień dobry!
- Ojej, pan tu tak wtargnął a ja bez makijażu!!!

XXI wiek (po Eurowizji)
- Dzień dobry!
- Ojej, pan tu tak wtargnął, a ja jeszcze nie jestem ogolona...





Kiedyś dziewczynki zastanawiały się, kiedy urosną im piersi, teraz czekają na pierwsze oznaki zarostu.

Ja nawet nie wiem, co w takim poście mam napisać - bo co tu można napisać?
Austria wydała na świat Hitlera, to dlaczego nie panią Kiełbasę. Tu i tu doszło do wielkich zniszczeń - w pierwszym przypadku w ludziach, w drugim w psychice ludzkiej. Osobiście nie czuję się bezpiecznie jako mniejszość seksualna w tym kraju. Dzisiaj bycie hetero nie jest trendy. Weźmy to pod uwagę.

Jestem tolerancyjna, nie mam nic do gejów i lesbijek, ale kiedy wyskakuje mi takie nie wiadomo co, to cieszę się, że nie mam dzieci. Po pierwsze dlatego, że to grzech tak przed ślubem, a po drugie, że nie musiały tego widzieć.
Z drugiej strony strasznie boję się życia za dwadzieścia lat. Polska dalej będzie biedna (chyba, że jakimś cudem spadnie na rząd i parlament wysłany z kosmosu meteoryt z pozdrowieniami z planety Politycy to świnie), wstyd będzie być kobietą albo mężczyzną, bo czemu ograniczać się do jednej płci, Polska dalej będzie biedna (liczę, że za trzydzieści lat ta planeta wreszcie się ogarnie i wyśle nam paczunię). Jedno może zmienić się na lepsze... no dobra, w sumie telewizory 34D to może być coś, ale wolę patrzeć na Eurowizję w 2D widząc kobiety, które mają biust i nic im w okolicach podbrzusza nie odstaje.

O kim dzisiaj ten post?
Ja nie wiem, czy jest na świecie osoba, która by nie znała odpowiedzi na to jakże banalne pytanie (chyba, że się mylę i czytają nas pustelnicy bez telewizora, ale mieliby wtedy internet? Ahhh to uzależnienie od Facebooka).



















EJ... Czy to ja jestem Conchitą????!!!
To by znaczyło, że....
Jak nie zdam matury...


To to przez nietolerancję.. 


Z rudej części Wszechświata
Roksana :)











niedziela, 13 kwietnia 2014

No ckliwie (nie) będzie


    Wzruszył mnie post Karoliny, może nawet miło mi się zrobiło, ale nie byłabym sobą, gdybym zaczęła jak baba tu beczeć.
Więc odpowiem w sposób dla mnie charakterystyczny - NA RUDO.
Po pierwsze - No Kuciapka sobie krzywdę zrobiła... W chodzeniu to ona nigdy nie była zbyt dobra, nie to co ja... te kroki modelki.
Prawka nie zrobiłam, dla dobra egzaminatorów, ale kiedys to pewnie nastanie.
Przez problemy, krótko mówiąc, zdrowotne musiałam mieszkać w domu w tym roku. Czy żałuję? Hmm na pewno więcej się uczyłam, bo w bursie to dziewczyny wiecie jak ze mną było... ale tęskniłam. Cały rok okropnie za Wami tęskniłam. Teraz jestem trochę pogodzona z tym, że kiedy wyjadę na studia aktorskie, przez kilka lat się nie zobaczymy... Gówno prawda! W ogole się z tym nie pogodziłam....

1. Nastrojowo

Pamiętasz Karolina, jak tego słuchałyśmy? Ty znalazłaś ten utwór... często go słucham, myśląc o Was.... cholera miało być wrednie...


















2. Znalazłam wiele pięknych piosenek w tym roku. Ten utwór kojarzy mi się z kimś innym, kimś kogo nie doceniałam i pewnie nigdy nie docenię, przez co straciłam ją bezpowrotnie...

Czasami robię głupie rzeczy... no dobra, wiem... często robię głupie rzeczy...



3. Obejrzałam fenomenalny film, który wpłynął na to, że pokochałam Edwarda Nortona i francuski. Jest dla mnie znakomitym aktorem, dla którego najważniejsza jest rola, dopiero potem on jako postać medialna. Oczywiście postanowiłam, że będzie moim mężem i będę się tego trzymać, a dziewczyny mają obowiązek mnie zapewniać, że osiągnę wyznaczony cel :)





4. Jeszcze tylko jeden - usłyszany dzisiaj jakby po raz pierwszy... To znaczy - słyszany wcześniej, ale dzisiaj zrozumiałam jego sens... Sposób w jaki wokalistka śpiewa jest po prostu zjawiskowy. Cóż, wyszło, że wszystko chwalę, nie może tak być, zaraz znajdę jakiś słaby punkt... Kwestie religijne tu wchodzą, ale jest to całkowicie uzasadnione.. 10/10





Pozdrawiam Was i całuję gorąco... Zmiękłam przez ten rok, ale chyba każda z nas się zmieniła.
Miało być wrednie, a jednak wyszło ckliwie... Staczam się.


PE.S: Zapomniałam się podpisać z tego stresu, ale już Kuciapka mnie uświadomiła i EDIT:
Oczywiscie RUDA

PE.S. 2 (czy jak to się tam pisze) : Jak Milena nie wstawi czegoś to niech ją krew nagła zaleje, piekło pochłonie i niech zamkną wszystkie wytwórnie czekolady na świecie (dobra, wiem... trzecie drastyczne... )

Pozdrawiam.
RUDA

wtorek, 23 lipca 2013

Sławy się rozsławiają, talenty opadają cz. 1

Wita Was nowa odmieniona ruda osóbka z 223. No cóż, troszkę mnie tutaj nie było, ale wracam z przeprosinami i nowymi pomysłami na wpisy.

Dzisiaj o sławach i talentach - tak, piszę o tym osobno, ponieważ te dwa słowa nie zawsze chodzą w parze. Zdradzę Wam największą tajemnicę ludzkości - ostatnio bardzo rzadko chodzą w parze.
O czym więc będzie post, zadajecie sobie to pytanie, wpatrując się w ekran z otwartymi ustami, jakby to miało odmienić Wasze życia.. dobra wiem, że nie mam takich fanów... na wszystko przyjdzie czas, kochani.

Więc dzisiaj napiszę parę słów, tudzież zdań, tudzież akapitów (żartuję, bez obaw), no w każdym bądź razie trochę na temat programów typu SHOW telewizyjne z udziałem celebrytów i prawdziwych talentów - i znowu dwa słowa nie idące ze sobą w parze ostatnio prawie nigdy.

Przekrój kilku popularnych programów, które przyszło mi kiedykolwiek obejrzeć:

1. The Voice of Poland



Miało wyjść wrednie, a zaczynam od programu, który naprawdę ma, moim skromnym (no dobra, nie takim znowu skromnym) zdaniem, jest najlepszy z dotychczasowych, które oglądałam.
Jury zawsze jest wyrozumiałe, ale naprawdę reprezentują poziom, na co przykładem jest Tomson i Baron, którzy naprawdę są profesjonalistami, w tym, co robią, czy Justyna Steczkowska, która na technice zna się, jak mało kto.
Ludzie, którzy biorą udział w programie śpiewają naprawdę dobrze, są wybierani przez grono profesjonalistów, śpiewają świetnie, nie zawsze technicznie dobrze (Natalia Sikora), ale mają niesamowity przekaz, który w muzyce, jak już kiedyś pisałam, powinno być najważniejsze (znowu Natalia Sikora), albo śpiewają technicznie poprawnie, ale z przekazem jest jeszcze problem, no, ale wszystko przed nimi, są młodzi (Natalia Nykiel).
POLECAM

2. Must be the music

A tak właściwie zadajmy sobie wszyscy pytanie, czemu właściwie tytuły tych programów telewizyjnych są, do ***** (cenzura) w języku angielskim? Przecież "Polacy nie gęsi, swój język mają" (tak, uważało się na polskim).
No, ale o programie:


Jest beznadziejny. Poważnie. Zrobiony na typowe show, Paulina Sykut to dla mnie śmieszna, żałosna celebrytka, która nie wie nic, o prowadzeniu tego typu programów. Rock radzi sobie lepiej, ale ma już doświadczenie, wiec jest to zrozumiale. 
Co się dzieje ze współczesna scena? Czy celebrytki będą teraz miały monopol na programy telewizyjne? Nikt porządny już nie będzie tych programów prowadził?

Jednakże trzeba przyznać, ze Enej i Lemon to dwa zespoły, które robią karierę, jako jedne z nielicznych laureatów tego typu programów. Im się udało, dzięki Must be the music osiągnąć sukces, reszta to ludzie, którzy pracowali ciężko na pensje jury, typu nieznającej się, fałszującej Kory.

3. Bitwa na glosy


Naprawdę wysoki poziom uczestników, szkoda tylko, ze śpiewają w chórkach. Jeśli są nawet bardzo dobrzy, może to się dla nich skończyć śpiewaniem w chórach u gwiazdy, która zajmowała się dana drużyna - trochę przykre. Naprawdę byli tu ludzie śpiewający bardzo dobrze, ale cóż, kto tak naprawdę miał okazje się wybić? Widz nie był w stanie zapamiętać wszystkich uczestników, ponieważ jest ich zbyt wiele, maja może jedna frazę, gorą zwrotkę do zaśpiewania, a tak śpiewają w grupie. Pomysł ciekawy, ale mała szansa na wybicie się kariera solowa.


Na dzisiaj koniec.
Pozdrawiam z rudej części Wszechświata

wtorek, 18 czerwca 2013

Tak niewiele, żeby być w kosmosie

Kierowana krzykami Julki (<3), w końcu piszę post o Jaredzie Leto. Nie, żebym nie chciała, po prostu czasu ostatnio brakuje. Dawno mnie tutaj nie było, a feee Ruda, a feee.

Dzisiaj w szybkim czasie dotrzemy na Marsa.


Najbardziej urzekający jest w tym zespole Jared Leto, wokalista. Ma w sobie coś magnetyzującego, coś co sprawia, że chce się go słuchać więcej, dłużej, mocniej.
Przyznam, że na początku nie podobało mi się jak śpiewa, Julka pokazywała mi kolejne piosenki, które niespecjalnie do mnie trafiały. Nie wiem, czy po prostu dojrzałam, czy zaczęłam wreszcie słuchać tak naprawdę, ale zaczęły mnie chwytać za serce. 

To piękne kłamstwo
To doskonałe zaprzeczenie
Takie piękne kłamstwo, by w nie uwierzyć
Takie piękne, piękne kłamstwo tworzy mnie


Ich utwory są o czymś, czego nie można powiedzieć o większości współczesnych piosenek. Jared swoim zmysłowym głosem przekazuje ten ukryty sens każdej piosenki. 

Jeśli miałabym krytykować, stwierdziłabym, że w górach strasznie zdziera gardło, co wynika ze złej emisji, ale oczywiście nie krytykuję Julko ;) Ja go <3

Za to doły ma naprawdę zmysłowe, jego głos dociera do każdej komórki kobiecego ciała i rozpala je do czerwoności, nie żartuję. Przynajmniej ja mam takie właśnie odczucia, kiedy zaczyna swoje piosenki własnie dołami. 
Jego stylizacje mogą często zaskakiwać, ale przecież to gwiazda rocka, więc można jej chyba wszystko. 


Jared jest nie tylko wokalistą zespołu, jest także jego gitarzystą, aktorem, reżyserem i modelem.


Jego wszystkie filmy okazują się wielkim sukcesem, to świadczy o wielu talentach mężczyzny.

Na ile lat on wygląda, hmm? Bo dla mnie na dwadzieścia parę. Czy on aby na pewno urodził się w 1971? Może matka podpisała nie wtedy kiedy trzeba akt urodzenia? Pani Leto, proszę się przyznać! Nieładnie tak kłamać tyle lat!

Miałam oceniać, wyszło informująco, ale gdybym za bardzo rozpisała się o jego wokalu, mogłaby wyjść notka o treściach wyłącznie dla dorosłych, a na to dziewczyny by mi nie pozwoliły. Ej! Tyle czasu już proszę o ocenzurowanie treści!


Z rudej części Marsa, Roksana. 

czwartek, 23 maja 2013

Nadzieja na świt

Każdy dzień jest inny.
Ty wiesz.
Złe chwile. Brak sensu. Od czego tak naprawdę jest muzyka?. Muzyka musi od czasu do czasu przytulać, mnie ta muzyka objęła. Ukoiła moje zszargane nerwy, utuliła do snu.
Każdy ma takie chwile, kiedy nie widzi świata, nikogo, tylko ból. Jedni płaczą, inni utożsamiają się z bohaterami dramatów Szekspira, jeszcze inni dają ponosić się dźwiękom.
Czemu wymyślono Muzykę. Skąd się wzięła? Nigdy człowieka nie opuściła, nigdy go nie opuści, w najgorszych chwilach zawsze będzie, tylko każdą komórkę swojego ciała trzeba się na nią otworzyć.
Każdy moment naszego życia wypełniony jest dźwiękami. Otwórz się na nie. Usłysz.
Po prostu słuchaj muzyki, rytmu świata. Twojego świata.

Ta piosenka daje nadzieję. Daje siłę, żeby rano wstać i walczyć o kolejny dzień. Kolejny świt.
Jest wypełniona czymś, co nazwać można miłością muzyki. To muzyka mówi tu jak bardzo nas kocha, jak bardzo jej potrzebujemy. I ma rację. Potrzebujemy jej. Jej bliskości, dotyku. Niech dźwięki oplotą nas i nie pozwolą uciec ze swoich sideł, wtedy paradoksalnie można poczuć się naprawdę wolnym.

Wszystkim tego życzę. Sobie również.

"Nadzieja ma skrzydła, przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów, która nigdy nie ustaje, a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury.
E. Dickinson

piątek, 17 maja 2013

Zaskakująco dobre, zaskakująco ciekawe - czyli o Dodzie słów kilka

Sama się sobie dziwię, ale nowy teledysk Dody jest naprawdę niezły, naprawdę.
Co prawda ma miejsce dyskusja na temat jej wystąpienia jako syreny, ale czy to naprawdę ważne, czy była pierwsza, druga, czy dziesiąta? Naprawdę utwór jest na wysokim poziomie. Dorota uczyła się u Elżbiety Zapendowskiej śpiewu, więc nic dziwnego, że radzi sobie z ciężkimi utworami. Szkoda tylko, że tak bardzo poszła w komercje, a jej utwory świecą tyłkiem i innymi ciekawymi częściami ciała.
Tutaj, widać, ogranicza się znacznie. Może wreszcie jej rodzice stwierdzili, że nie będzie dostawać kieszonkowego, jeśli ich sąsiedzi będą mówić o jej pieprzykach na udach...
Ale nie miałam całkowicie jej krytykować, tylko powiedzieć o ostatnim teledysku oraz piosence, która zmieniła moje spojrzenie na osobę Doroty.

Tutaj próbka, a właściwie całość:

Przede wszystkim teledysk jest na naprawdę wysokim poziomie, stwarza nową jakość jeśli chodzi o kręcenie teledysków u nas, w Polsce, gdzie dziewczyny (niieee, ja wcale nie mówię o Patty... no mówię, wydało się, cholera), siedzą na kanapie i płaczą do kamery. Piosenka też jest naprawdę bardzo ładna, bardzo. Przede wszystkim tekst jest naprawdę dobry, muzyka też nie jest słaba, wręcz przeciwnie.
Słyszałam ten utwór na jednym z koncertów w Sopocie, już wtedy mi się ten utwór bardzo spodobał, nie mogłam go nigdzie znaleźć, w końcu mi się udało.
Naprawdę nie mogę skrytykować, nie mogę, bo jest naprawdę dobra.

Aż mi się przestało rudo robić, coś jest nie tak... staczam się po prostu.
Może o prostu dobroć Mileny na mnie spływa? Nie, żebyś Ty, Karolina, nie była dobra, bo zacna kobieta z Ciebie... zaaaacna. ;)
Naprawdę...
To nie jest sarkazm...
No kurczę, poważnie...
Jeeeejj... przestańcie na mnie patrzeć.
Sorry, kłamałam, ale potrafisz być... miiiłaa i w ogóle... ten... no... kocham <3

No to by było na tyle jeśli chodzi o miłą Rudą.. wrócę wkrótce z nowymi piosenkami, tylko znajdę jakieś słabe i wtedy... no będę ruda..

Pozdrawiam

poniedziałek, 13 maja 2013

Deszcz Ewy Farnej rozbawi czerń



Deszcz rozbarwi czerń.
Zaczyna nowy dzień .
On rozpromieni uśmiech , na który czekam .
Płacz już znika w oddali 
Oczy powiedzą mi: Thank You . 

Mogłabym wstawić tę piosenkę i nie pisać już absolutnie nic. Sama się obroni. 
Ja Ruda, bez bicia przyznaję się, że nie lubiłam kiedyś Ewy Farnej. Kiedyś.. od jakiegoś czasu przekonuję się z dnia na dzień, że mamy młody talencik. Powinniśmy być dumni. 
Ale ja nie o tym, miałam o piosence. 
Po pierwsze - Ewa Farna kojarzona jest zazwyczaj z mocnymi rockowymi brzmieniami, gdzie daje do pieca. Tutaj pojawia się utwór delikatny, pojawia się falset na początku, ale potem oczywiście Ewa nie byłaby Ewą, gdyby nie wstawiła elementów swoich gór i pagórków wokalnych. Naprawdę wszystko zrobione jest ze smakiem. 

Tekst jest niezwykle głęboki i mimo delikatności całego utworu, naprawdę motywujący. Jeśli chcesz zacząć nowy dzień, zamknąć wcześniejszy rozdział, ten utwór jest właśnie dla Ciebie!

Prawdziwa sztuka w najlepszym tego słowa znaczeniu. 

Ewa wygląda zjawiskowo i coraz częściej zadziwia swoim wokalem. Chodzi ostatnio na zajęcia higieny głosu, z czego fani powinni się bardzo cieszyć, ponieważ instrumentem wokalisty są struny głosowe i musi o nie zawsze dbać. 

Jestem ciągle pod wrażeniem tej piosenki, dlatego postanowiłam polecić ją wszystkim wrażliwym, którzy potrzebują siły do działania. 

Od początku znów zacząć przebadać świat 
Po raz setny znów biegnę odpalam start 
Ciągle snuje, cicho czuję .
Tyle snów do spełnienia zostało im 
Chcę je spełnić, lecz wiem co przeszkadza mi 
Jestem pewna, że raz uda się

Tymi słowami, żegna się z Wami Ruda

czwartek, 2 maja 2013

Walentynki? Nie, Ruda po imprezie

Dzisiaj romantycznie, ale z drugiej strony smutno. Czymże jest miłość? Czy może przeminąć? Zawsze mówi się, że prawdziwa miłość trwa wiecznie. Więc czymże są te uczucia, nazywane przez nas błędnie  miłością? Tylko złudzeniem? Tylko chwilowym migotaniem przedsionków.
"Rozumku, wyłącz mi na chwilę sumienie" - takie słowa padły w filmie S@motność w sieci.
To trochę prawda. Wyłączyć rozum? Pytanie, czy to w ogóle możliwe? Zapytam Mileny ;)



                               
                             

Dziwnie dzisiaj mój post wygląda, w ogóle jak nie Rudej...
Jakoś taki nastrój mi się nasunął i po prostu nie potrafię napisać nic innego. Nic wrednego. Brak sarkastycznego humorku dopisuje.

Tylko daj mi powód,
Wystarczy jakiś malutki
Tylko sekundę, nie jesteśmy złamani
Tylko zakrzywieni i możemy się nauczyć kochać jeszcze raz
Och, to jest w gwiazdach,
Jest to zapisane w bliznach naszych serc
Nie jesteśmy złamani 
Tylko zakrzywieni i możemy się nauczyć kochać jeszcze raz

To fragment piosenki, którą dzisiaj umieściłam. Pojawia się często na VIVIE więc Ameryki nie odkryłam. Jeśli jej jeszcze nie przesłuchałeś, Czytelniku, to najwyższa pora. 
Uważam, że warto.
Przede wszystkim tekst jest niezwykle głęboki, co nie zdarza się często w nawet najlepiej brzmiących anglojęzycznych piosenkach. Wokalistka Pink oczywiście jak zwykle pokazała, co potrafi, a do tego pojawił się interesujący wokal Nate'a Ruess'a. 
Tak śpiewać o miłości potrafią tylko najlepsi wokaliści, do których oni zdecydowanie się zaliczają. 

Teledysk jest nastawiony na artystyczny minimalizm, co tylko dodaje przysłowiowego smaczku. 

Jeśli chodzi o współbrzmienia, których ostatnio jestem wielką fanką, są po prostu fenomenalne. Świetnie dopasowane wokale i przede wszystkim dobry podział śpiewanych fraz. 

Pełen profesjonalizm...

Dzisiaj miła Ruda... zapamiętajcie ten dzień, bo długo nie nadejdzie. 

Pozdrawiam. 
RUDA

czwartek, 25 kwietnia 2013

LemON i RudONA zakochana ...

 Jakby ktoś mnie zapytał o wzór wokalu, artyzmu, wszystkiego... no wszystkiego...
To podałabym przykład Igora z LemON'a... po prostu genialnie... Jest fenomenalny.

Brak słów.

Igor ma taki przekaz jakiego brakuje osobom z techniką... nie... nie podam danych osobowych.
Dla mnie najważniejsze jest to coś, w końcu przeciętny człowiek nie zna się na tych wszystkich interwałach i innych duperelach (kolokwializm... chamścieje na starość ;>) chce czegoś więcej od muzyki, chce głębi, chce poczuć ją w każdej komórce ciała i zazwyczaj zapewnić mu to musi wokalista, a to potrafi Igor.

Muzyka ma poruszać serca, góry tego nie uczynią, mogą zadziwić i zaimponować, ale to właśnie "to coś" sprawia, że chcemy wracać ciągle i ciągle do tej piosenki, która ma dla nas taką właśnie wartość.

Taka powinna być muzyka. Powinna być ukojeniem, solą na otwarte rany ale zarazem aloesem na strapione serca, to właśnie ona ma wywoływać skrajne emocje w słuchaczu, który zapomina o całym świecie, kiedy słucha piosenki.

Wokalista staje się nagi na scenie... po prostu musi obnażyć całemu światu wszystkie swoje słabości, wtedy musi być prawdziwy...
Często zastanawiam się, czy tego można się nauczyć. Na pewno dużo trzeba przeżyć, otworzyć się na muzykę, słuchacza, nie bać się rozdrapywać ran na nowo, to musi być w nas. Każdy, myślę, może to w sobie znaleźć, ale nie każdy chce i to jest właśnie problem współczesnej muzyki. Ambitniejsi ścigają się, kto będzie miał większą skalę, kto zaśpiewa trudniejszą piosenkę, a potem "niesprawiedliwie" publiczność pokocha Ryszarda Rynkowskiego, mimo że nie ma techniki i jego piosenki nie wymagają skali Whitney Huston. Czemu tak jest? Bo są na tym świecie ludzie, którzy słuchają sercem. A serce nie słyszy ozdobników i gór czy dołów, serce ma ustawioną częstotliwość na kanał "Emocje".


Dzisiaj poważnie, więc kłania się Ruda...

środa, 24 kwietnia 2013

Słodziutka, drobniutka, milutka - nie.

Witam miłych internautów... mądrze i kulturalnie to zabrzmiało, nie powiem. No, ale że dzisiaj humoru nie mam, miłego wpisu nie będzie.

Zacznę od pięknego pytania:
Uwaga! Do wygrania dwa batony i wycieczka na Karaiby (piesza).
Pytanie brzmi: W Polsce jest sejm czy senat?
No to już bardziej zorientowani wiedzą, o czym ta piękna, ruda, zacna, inteligentna, cudowna Roksi (tak, chodzi o mnie) mówi.

Dzisiaj troszkę z serii o Kubusiu Puchatku, czyli miodzik - Honorata srata Skarbek.

Piękna, mądra... hihi.... no idealna celebritis... no bo piosenkarką ją nazwać, to grzech (a ja u spowiedzi byłam).

Tak dla przypomnienia, chociaż pewnie każdy zacny czytelnik naszego cudownego... hihi... bloga (zresztą pozdrawiam serdecznie) wie, w czym trawa piszczy, czy jak to było ;)

 
 
Teraz przed państwem, jej cudowna buźka. Nie powiem, ładna z niej dziewka, ale te cudownie zagryzione wargi, po prostu bosko.
 
Nie wiem, czy mam tutaj coś jeszcze napisać, przecież jej muzyka mówi sama za siebie.
 
Jeśli mogę być szczera, po tych wszystkich opowieściach, myślałam, że jest gorsza, ale nie jest aż tak straszna, ciągle śpiewa z playbacku, sama nigdy nie jest na tyle zdrowa (?!), żeby móc zaśpiewać na żywo, ale co? Przez to gorsza jest? Może ona ma jakąś słabszą odporność? Może mama jej witamin nie dawała, jak była mała? Jest przez to gorsza?
TAK.
 
Ale ładnie te policzki zagryza, żeby mieć ładne kości policzkowe, możemy się od niej uczyć pozowania do zdjęć. Co z tego, że wygląda wtedy jakby robiła... hmm... w łazience... no 2 jak to Karolinka śliczna dziewczynka (hihi) mówi.
 
Taaaa...  śliczna... taborecik mój kochany <3
 
Dobra, coś mądrego napiszę, żeby nie było, że do liceum nie chodzę.
Tak, więc... Nie jest dziewczyna aż tak straszna. Powinna się jedynie zastanowić, o czym są piosenki, które śpiewa.
 
Jestem smuuutna.... yeaaaaahhhh... uuuuu...
I uśmiech do kamerki, jeszcze oczko puści...
No smutno mie teraz....
 
No to tyle, bo Bartek mnie tu  na kolacje ciągnie... hihi... nie nie na randkę,.... bo to nie jest randka, prawda?
Z racji tego, że chodzimy na kolacje na stołówkę, to raczej randka nie jest...
 
 
 
PS: Pragnę Bartusiowi pogratulować, ponieważ przeszedł do etapu OGÓLNOPOLSKIEGO w konkursie historycznym. A co myślicie, że my mądrych znajomych nie mamy? I dobrze myślicie :)
 
 
Kłania się Ruda ;)
 
PS po raz drugi: Pozdrawiam Słomkę wyżej ;)

niedziela, 14 kwietnia 2013

Tego posłuchać! Ruda każe!

Specjalna dedykacja dla Alex ;)

Musisz to przeczytać, sisko Karoliny ;)


W końcu napiszę coś miłego, a dzisiaj humorek Rudej dopisuje, miła kobietka, więc będzie słodziutko (mimo, że to działka, nie nie chodzi o ciocię Marysię, Mileny). No, ale żeby było ładnie i składnie, to sarkazm weźmie się do roboty, bo a'la Ruda wpis ma być.
No, ale do sedna, bo tematu to ja jeszcze nie zaczęłam.


Piękna, mądra, utalentowana - oto cała ona. Spokojnie, tu akurat sarkazmu nie było. Ma niesamowity talent. Czemu ona nie musi pokazywać tyłka (nie, żeby nie był ładny)? Po prostu jest niesamowicie utalentowana. Na dzień dzisiejszy nie słyszałam lepszego głosu (sorry, Słomka).

Może jestem subiektywna, ale murzyński głos (chyba brzmi to rasistowko) jest najlepszy.
Jej piosenki są naprawdę ambitne. Zaśpiewać jej utwór, znaczy, mieć duży talent i przede wszystkim warsztat wokalny. Dlaczego Jula robi karierę w Polsce? Komercja. Czemu Beyonce tak długo utrzymuje się na scenie? Talencik, kochani, Talencik - przez duże D... żartuję :) T.

W dzisiejszych czasach ciężko znaleźć kogoś, kto będzie powalał tłumy swoim aksamitnym, pełnym charyzmy głosem. Tylko, że komercyjne gwiazdy bardzo często są na rynku muzycznym tylko chwilkę. Beyonce może pochwalić się wieloletnim stażem.

Aż mi głupio, gdzie ten sarkazm, gdzie "hejtowanie"? Ruda, starzejesz się normalnie....
Nie, to po prostu ona jest tak dobra, że do niczego nie można się przyczepić.
Jak to się dzieje, że niektórzy rodzą się z takim głosem?
Piosenka, którą umieściłam w tym wpisie jest związana z akcją charytatywną. Jeśli ktoś nie oglądał tego filmiku, szczerze polecam. Ma głębie, czego brakuje współczesnej muzyce, niestety.

Żeby nie zanudzać słodkością (nie, żebyś Milenko, zanudzała, po prostu w moim wykonaniu to jest sztuczne), kończę ten post jednym zdaniem, wyrażającym wszystko.


CUDOWNA KOBIETKA.

Z rudej części wszechświata, Roksi...
PS: To teraz mnie, Ola, polubisz?

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Nowości na rynku muzycznym

Czasami zastanawiam się, czego jeszcze w muzyce nie wymyślili. No bo chyba wszystko...
A tu, proszę proszę, właściwie tylko prosię się prosi, ale tu właśnie o zwierzętach będzie.

Na rynek muzyczny wchodzi teraz nowy rodzaj muzyki rozrywkowej.

Przed państwem - kozotechno.


Wokale, styl, technika - tego pozazdrościć może im każdy wokalista.
Kilka ślicznych, słodkich zwierzaczków, a tu proszę proszę... (no i znowu o tych prosiakach, a tu o kozach być miało, Ruda zacznij ogarniać, bo się Pershing wkurza na Ciebie, słonko, śliczna niewiasto, o pięknych rudych włosach... stop! to wszyscy wiemy, a tu miały być nowości, nieznane i od razu pokochane, mam nadzieję).

Tak więc, jako prorok Roxanette, cyganka z samej Syberii (stąd może ta twarz, zamarzła bidulka), przewiduję przyszłość,
czary mary hokus pokus kozy będą hitem roku.


I wersja Karoliny
Czary mary hokus pokus, dziś przewidzę kozy w mroku...

Chyba w nosie, Karolinko ;)

Z rudej części kozy... tzn Wszechświata, pozdrawia Was piękna niewiasta z Syberii ;)

wtorek, 2 kwietnia 2013

Zabiłeś te miłość? Zabiłaś tę piosenkę, Rybciu!





Oj kochanie, kochanie... ładnie to tak? Pamiętasz czasy, kiedy tekst miał treść, melodia była ładna i składna, a wokalistki miały wokale jak stąd do końca świata? Ja pamiętam, kiwasz nieśmiało głową, więc Ty pewnie też...  No to czemu wzięłaś się za śpiewanie, skarbie? No bo śpiewać to Ty, Rybciu nie umiesz.
No, ale tyłeczek pokazałaś, więc jest modnie i światowo, prawda? Zostawił Cię, a Ty w majteczko-podobnym stroju paradujesz na tle jakieś smutnej w zamiarze ściany? Nie.. nie nie... Nie tak się skarbie śpiewa. Chyba, że Ty żartowałaś z tą piosenką... bo żartowałaś, prawda? No, pociesz rudą osóbkę, która patrzy na Ciebie jak kot ze Shreka. No powiedz, że to był żarcik i Ty tak naprawdę śpiewać nie masz zamiaru... proooossiiii
Ruda..

To tak słowem wstępu. Znacie ten utwór? No i czym się chwalicie? Bo nie ma czym, uwierzcie mi na słowo. Dziewczynka nie ma wokalu, próbuje nadrobić krągłościami, chociaż na tym polu też tyłka nie urywa....



Czekaj, bo ja się pogubiłam... Ty kupę robisz, czy śpiewasz? Tak... Ruda starzejesz się....



A nadrabiaj buźką, bejbe, bo piosenka jest hmmm.. (spowiadałam się.. ) nie no świetnaaa :) cuudowna :)


A to takie podsumowanie, próbujesz być sexi i fajna, a wychodzi jak zwykle, Słonko :)

Ale nie łam się.. masz ładne... nieee.... ale włosy.... też nie... No ale.... dobra kończę, bo chyba się pogrążam ;)

Z rudej części wszechświata żegna się z Wami Roksi :)

piątek, 22 marca 2013

"Fabryka Klamek" i nie tylko



Czy ja, Ruda, muszę tutaj w ogóle coś mówić (pfuu,pisać)? Jego muzyka obrania się sama. No, ale to ktoś ma internet za wolny, komuś wtyczek brakuje, albo posłuchać mu się nie chce. Kochani! Właśnie dla Was piszę tutaj te wypociny, zamiast oglądać mecz (a tak w ogóle, no błagam, kochana reprezentacjo, 6 minuta meczu a już 2:0 dla Ukrainy? Obozy pracy welcome to ).

Ruda, ta wredna poczwara ja - zakochała się. Tak, wszystko sobie wymyśliłam, wyjdę za Grzegorza, będę bogata i będzie mi grał na pianinie, potem na pianinie.... ohhh no jednak to też młodzi czytają. Dziewczyny, narzucamy cenzurę? Nie będę musiała się ograniczać, no bo jak już artysta zacznie, to ciężko skończyć :)
A więc Turnaua to ja już kocham. Głęboki, przystojny, ale zaraz, czy ja ostatnio nie pisałam, że słuchamy, a nie patrzymy? Ruda ty bezczelna hipokrytko. No trochę się zdyscyplinowałam. Więc, głęboki, utalentowany, wysoki, kurde... ja to się chyba nie zmienię. Umówmy się, że ostatniego nie czytacie, kulturalnie omijacie i dalej jestem dla Was wiarygodna, dobrze?

"Fabryka klamek" to jeden z albumów, które stworzył z pomocą Boga (pompatycznie będzie, a co mi tam).
Znajdują się tam utwory niesamowite, oto najlepsze (moim skromnym, no nie skromnym w sumie, zdaniem):
* "Międzygwiezdni" - piękny utwór o przemijaniu
* "Fabryka klamek" - nowe spojrzenie, zmieniło mój sposób postrzegania niektórych spraw
* "Lubię duchy" - ojej ojej ojej - no po prostu piszczę teraz jak nastolatka podczas koncertu Justina Biebera (nie bójcie się o tym "mężczyźnie" też kiedyś napiszę), kocham ten utwór, kocham, kocham kocham, kobietki, jak Wam kiedyś mężczyzna przeczyta jakiś wiersz, doceńcie i po prostu pocałujcie go i poczujcie tę głębie... ahhhhh
* "Motyliada" - tym utworem rozpoczęłam poznawanie muzyki Turnaua, zostałam, więc chyba to mówi samo za siebie.

Jest wiele innych, ale nie chcę narzucać. Ale oczywiście MACIE TO POSŁUCHAĆ!!!!
Kulturalnie dzisiaj, żegna się z Państwem Rudzielec z planety Turnaua.

wtorek, 12 marca 2013

"Za każdym razem"... męczę się, gdy tego słucham.


Kupiłam dwie płyty. One są świetne... do zatykania sobie uszu przed tym jazgotem. Zazdroszczę dziewczynie pewności siebie, tego jej nie brakuje, skoro zaczęła dodawać te fałsze na zacnego wujka YT.

To tylko mnie boli? Może Rudej już całkiem się główka sfajczyła i dlatego nie potrafi docenić prawdziwego kunsztu? Hmmm... Nie. Jeszcze tak źle ze mną nie jest.

Kochana Julo!
Przygotowywałaś drużynę w "Bitwie na głosy", ale Rybciu złota, jak Ty w ogóle zrobiłaś tam drugie głosy? Chyba sami sobie poradzili, ponieważ TY nawet PIERWSZEGO głosu nie potrafiłaś zaśpiewać w Sopocie, tak, kochanie, słyszałam.
Troszkę to przykre, że takie osoby robią teraz karierę, a w tych wszystkich programach kiszą się takie talenty. "Dziękuję Ci, że sprawiedliwość Twoja jest nierównością" - pisał Twardowski. Napisał też "Śpieszmy się kochać ludzi". Ciekawe, czy o ich twory również im chodziło, no bo ja przepraszam, proszę księdza, ale tych piosenek kochać nie będę, nawet jeśli przez to mnie piekło pochłonie.

Kochane dwunastolatki!
Rozumiem, że nie każdy szkołę muzyczną zamiar ma skończyć, ale posłuchajcie starszej Rudej i uwierzcie mi na słowo, że rączki Wam nie odpadną jak posłuchacie klasyków typu Doda... żartowałam. No, ale lepsze to, niż Jula, Doda jednak kawał głosu ma, i kawał innych elementów, ale o tym już w magazynie dla panów. Stop! Ruda, zagalopowałaś się, w końcu to list do dwunastolatek. Bo mamusia i tatuś to Was... od bociana odebrali czy z innej kapusty wyciągnęli. Kochane, naiwne. Stop! No ogarnij się kochana ruda osóbko, bo to o muzyce być miało. No przepraszam, ale jak ja się rozgadam....

Jest wiele płyt, wiele wykonawców, wiele piosenek, teledysków. Rozumiem, że ciężko wybierać, ale jeśli już uwielbiacie słuchać muzyki pop, to chociaż nastawcie się na brak fałszów na koncertach i kogoś kto ma jako tako słuch muzyczny. Będę wdzięczna....

Z rudej części wszechświata pozdrawia pani eR.

środa, 6 marca 2013

Szpaki i inne ptaki - wielkie BUM i cisza

Zdaję sobie sprawę, że nie żyjemy w Ameryce, ale podejście Polaków do niektórych spraw jest śmieszne, żeby nie powiedzieć chore. Bądźmy patriotami, moi drodzy! Nie obrażajmy naszego narodu... niedobrzy Wy! Kurcze, jak mam nie obrażać narodu, skoro jest głupi? Powiedzcie mi, bo ja nie potrafiłabym spojrzeć sobie w twarz (w lustrze oczywiście), gdybym nie opisała tej sytuacji na swoim blogu. Całe to wydarzenie miało miejsce dość dawno, ale mówi się o tym nadal, więc myślę, że jeszcze jestem trendy ;)
No i teraz zgaduj zgadula, gdzie złota kula. Jaki temat dzisiaj wybrałam?
a) nowe spodnie naszego poPISowego PANA K. (mniej hmm... sprytnym (mama mówi, że głupi to brzydko) podpowiem, że chodzi o politykę)
b) "Krupa mówi, że PAN K. jest przystojny" ( a tak swoją drogą to fuuuj)
c) program X factor
d) sklep w mojej miejscowości (a tak propos, na drzwiach napisane jest, że czynne całodobowo, od 8:00 do 22:00 - o tak! Kocham naszą Polskę)
No więc: Czas start!
Pozostało 10 s na wybranie odpowiedzi.
Poprawna odpowiedź to.... odpowiedź C)
Teraz wszyscy wracamy się, żeby  looknąć, co to było, ahh! no tak, X factor.
Dobra, Parvati się rozpisała, a jeszcze nic o dzisiejszym temacie, no nie można zanudzać niecierpliwych czytelników kochana, co Ty serca nie masz? Tak więc biorę się do roboty.
Wpis może nie spodobać się wielu ludziom, ale proszę o ograniczenie się do kilku brzydkich słów. Limit: 5.
Michał Szpak
ŁAAAAAAAA! A kto to jest?! Otóż to Miszel - człowiek, którego, najbezczelniej w świecie ogłaszam swoim idolem. Tak więc macie przyjemność z fanką Szpaka - tego, czekajcie, niech sobie przypomnę, ahh tak - "pedała", "transwescyty", "idioty", "beztalencia", "frajera", "skurw... no dobra, tego już nie napiszę, ponieważ bloga czytają dzieci i... pozdrowienia mamusiu ;)
Zastanówmy się nad jedną rzeczą, otóż wielu ludzi stwierdza, że Michał Szpak to gej. Nawet jeśli jest homoseksualistą, chociaż temu zaprzecza - co z tego? Freddie Mercury, wokalista zespołu Queen również był gejem, a jaki miał talent, jak go ludzie kochali. No więc, uff - jedno mamy za sobą.
Michał sam nie powiedział nigdy, że woli mężczyzn. Dla wszystkich zmyłką jest jego sposób bycia, styl ubierania się, charakteryzacja. Rzeczywiście, ja też miałam dziwne wrażenie, kiedy zobaczyłam go po raz pierwszy.
FAKT 1 - wielu mężczyzn w innych krajach właśnie tak wygląda;
FAKT 2 - w Londynie czy innym Los Angeles nikt by się nawet za nim nie obejrzał;
FAKT 3 - najmniej powinno nas obchodzić to, jak wygląda osoba, której mamy SŁUCHAĆ;
WNIOSEK - o cholera! parvati16 ma rację.
Tak, wiem i dziękuję :)
Zapewniam Was, że Michał nigdy nie był i nie zamierza być kobietą. Jakaś mała operacja noska, ale nie obcinanie sobie swoich najdroższych skarbów (oczywiście mówię o włosach). Co do idioty, nie powiedziałabym, że tak owym jest. Szczerze mówiąc, co robię absolutnie zawsze (no dobra! raz, mamo, tylko raz nie powiedziałam, że zjadłam wszystkie ogórki! przepraszam, jezuuu...). No więc wracając do sprawy, szczerze mówiąc, Miszel ma o wiele więcej do powiedzenia oraz lepiej wypowiada się w telewizji NA ŻYWO niż niejedna już gwiazda. Tak więc idiota chyba odpada? Co do talentu - zdecydowanie go posiada. Elżbieta Zapendowska powiedziała, że to jedyny talent X factora. No więc... hmmm - zatkało kakao? Jeśli chodzi o resztę, tych jakże inteligentnych, pokazujących nasz poziom, epitetów - nie, nie wypowiem się, ponieważ musiałabym zniżać się do owego poziomu, a tego chyba nie chcemy.
Tak więc zastanówmy się - Polska na okrągło mówi o tym, jak nadążamy za innymi krajami. Owszem, technicznie nie jest źle, jeśli chodzi o politykę - znów się nie wypowiadam, ponieważ nie lubię przeklinać w sieci (jeszcze by mi bloga zablokowali), gospodarczo też dajemy radę (w końcu wszędzie jest kryzys, więc przecież nie odstajemy aż tak). Kochani! Trafiło nam się objawienie. Powiew świeżości, jeśli chodzi o muzykę i sztukę w ogóle. Polska dostała prezent, jakiego wcześniej nigdy nikt jej nie ofiarował. Ja wiem, że wszyscy teraz myślicie "co jej się w nim podoba, przecież on jest jak baba"? Dobrze, może i przypomina trochę (bardziej niż trochę) kobietę, ale skupmy się na muzyce, dobrze? Jak już pisałam wcześniej, współczesna muzyka skupia się na widzach, a nie słuchaczach.
Dla ANTY-fanów. Włączcie sobie piosenkę, którą śpiewa Michał, nie oglądając go. Ma talent prawda? Nie każdy musi lubić jego styl, ale doceńcie jego talent. Fakt, że jest indywidualistą.
Śmiejemy się z Michała Szpaka, bo jest inny? On śmieje się z nas, bo jesteśmy tacy sami.
Taki komentarz dodała jakaś dziewczyna pod jednym z filmików na YT. Niesamowicie mądre słowa.
Teraz, wbrew temu, co mówiłam wcześniej, skupmy się na jego wyglądzie. Uwaga! Skupiamy się, tylko nie drzyjcie się za bardzo na rodzinkę, ja wiem, że potrzebujecie ciszy, ale oni tu mieszkają, na Boga! No więc skupiamy się, skupiamy i już! Co widzicie? Chłopaka, który wygląda jak baba, zachowuje się jak baba, ma włosy jak baba i ubiera się jak baba? A wiecie co ja widzę? Chłopaka, którego NIE MOŻNA WINIĆ za rysy twarzy, które ma. Chłopaka, który, rzeczywiście, jest dość zniewieściały, ale nikt jeszcze nie stworzył encyklopedycznej definicji słowa "męski". Chłopaka, który ma piękne, kręcone włosy (znam dużo osób, które mają długie włosy, a to mężczyźni). Chłopaka, który ubiera MĘSKIE ubrania, tylko po prostu zwraca większą uwagę na oryginalność i połączenie kolorystyczne. Przeciętny chłopak ubiera jeansy i jakąś tam koszulkę. On ma swój styl. Dziwny, ale swój. Wiecie, co jest w tym wszystkich najzabawniejsze? On nie przejmuje się tym, co mówią o nim inni. Jako jeden z nielicznych - SAM DOBRZE CZUJE SIĘ W SWOIM CIELE. Rzadko spotykana umiejętność. Tylko pozazdrościć. My chorobliwe przejmujemy się opiniami innych ludzi, on ma wyznaczoną ścieżkę, którą kroczy. Niestety ludzie nie ograniczają się do braku sympatii do jego osoby. Ubliżają mu, co on przyjmuje na klatę i nawet specjalnie się tym nie przejmuje. No, ale my dalej wchodzimy na strony internetowe, wyzywamy go od wyżej wymienionych (wybaczcie, ale nie chce mi się tego nawet powtarzać) - Ludzie! Szkoda czasu! Jego to naprawdę nie rusza. Dzięki temu tylko dalej jest o nim głośno.
Nie ważne, co mówią - ważne, żeby mówili.
To motto gwiazd. Sami nakręcamy koniunkturę. Szanujmy go za inność - czemu tak się zachowujemy? Ponieważ człowiek potrzebuje jasnych szufladek, do których może powkładać ludzi. Nie podoba im się ktoś inny, bo nie wiedzą do jakiej kategorii go przydzielić. My nie mamy tyle odwagi, by pokazać światu całego siebie. Umiejętność taką posiedli nieliczni - i właśnie ICH nienawidzimy. Wniosek? Boimi się inności. Czemu? Nie wiem.
Jak ten SZPAK może być taki?! Powinien chodzić w szarych butach, szarych spodniach i białek koszuli. JAK wszyscy. Nie może być inni, bo to obraża Polskę. Niech powie, że jest gejem, bo przecież wtedy możemy po prostu nazywać go "pedałem", a tak nie do końca wiemy, czy woli panny. Jak on może być inny od nas?! Nawet artysta powinien być taki sam! Bezczelny! On ma WYGLĄDAĆ, a nie śpiewać. Minęły przecież czasy, kiedy artystów się słuchało. Źle wyglądasz - nie umiesz śpiewać, ot co. A trafiają się pedały, które go słuchają. Następni idioci. Kogo w ogóle wpuścili do X factora. Frajer...
Nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile razy słyszę to, kiedy odpowiadam na pytanie: "Gienek czy Szpak?".
Kochani! Zacznijmy słuchać, nie oglądać. Można nie lubić go, jako osoby, macie do tego prawo, ale szanujmy go jako artystę, bo tak owym jest. Śpiewa niesamowicie dobrze, ma świetny wokal, charyzmę i osobowość.
Ekhm.. Czas na mój apel:
Kochani! Szanujmy drugiego człowieka. Bez względu na to, jak go nie lubimy - szanujmy go. Nie chodzi tu tylko o Michała Szpaka. On jest symbolem wszystkich ludzi, którzy przez swoją inność są napiętnowani. Nie bójmy się inności - wyjdźmy jej naprzeciw i podziwiajmy odwagę ludzi, którzy potrafili porzucić szarość i ukazać światu siebie, a nie tylko powszechną, aktualną modę na wszystko. Szanujmy ich odwagę, dzięki której stawili czoła całemu, nijakiemu światu. Może my nie mamy tej odwagi, ale to nie usprawiedliwia nas w żaden sposób - dajmy żyć każdemu, a nam pozwolą żyć tak, jak tego oczekujemy.
Michał nie robi nikomu krzywdy. Chce tylko występować na scenie. Nie lubicie go? Trudno. Ja nie lubię Peji (chyba nawet źle napisałam), ale w żaden sposób go nie obrażam. Nie lubimy, nie słuchamy - proste? No właśnie chyba nie do końca, skoro sieć aż buzuje od wyzwisk pod adresem tego człowieka.
Artysta musi wzbudzać skrajne emocje. Ludzie albo go kochają, albo nienawidzą. Jeśli jest im obojętny - dopiero wtedy jest coś nie tak.
Gratuluje podejścia, Michale. Trzymam za Ciebie kciuki. Mi dałeś siłę i dzięki tobie nie wstydzę się robić tego, co kocham bez względu na to, jak "te wierszyki" nie byłyby żałosne dla innych ludzi.
Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego dnia (bez względu na to, kiedy ten wpis czytacie).


Z RUDEJ CZĘŚCI WSZECHŚWIATA - RUDA :D

wtorek, 19 lutego 2013

Witaj Pieniądzu, zjeżdżaj sztuko - czyli Ruda przez świat muzyki

Słowa związane tylko i wyłącznie z seksem, muzyka na zasadzie umpa umpa, roznegliżowane panienki pokazujące o co chodzi w piosence ( czyt. o seks) - cóż to? Jakiś raj dla ubogich? Nie to komercja, moi kochani, komercja.

 

Dzień dobry pieniądzu!

 Po co pokazujemy tyłek? A żeby panowie to oglądali. Czemu wszystko jest o seksie? A żeby ludzie jarali się przy oglądaniu ( bo już oglądają, od kiedy panie pokazały tyłek). Więc cóż, mamy tyłek, co przyciąga widzów (dobrze napisałam widzów, nie słuchaczy), więc jeśli już są musi być seks, by zostali. Dobra, jest ok, siedzą i oglądają. Teraz przydałaby się jakaś muzyka umpa umpa, by wpadało w ucho. Nie wysilajmy się, przecież tu i tak o tyłek chodzi ;)
Przedstawiłam Wam schemat myślenia przeciętnego muzyka współczesnego. Policzmy na palcach jednej dłoni (nie bójcie się, tyle wystarczy) współczesnych piosenkarzy, którzy nie skupiają się na pieniądzu.  Raz dwa trzy.... start! Raz -  Justyna Steczkowska; dwa - Anna Maria Jopek; trzy - Doda... żartuje... no już przestańcie, głupio wyglądacie z wytrzeszczem oczu ;) Doda to komercyjna królowa sceny polskiej; więc trzy - hmm Urszula Dudziak; cztery - no jakoś nic nie mogę wymyślić. A muzyków tylu, prawda? Teraz wszyscy razem bądźmy zbulwersowani! Jeśli macie jeszcze jakieś pomysły, śmiało piszcie, chętnie poznam zespoły, którym zależy na muzyce, a nie pieniądzach.
Wracając do tematu, muzyka, jak zresztą każda inna dziedzina sztuki i nie tylko opiera się teraz na szybkim zdobyciu jak największej ilości gotówki.
Uwaga! Panie i panowie! Przed Wami piosenkarka, który przyszła nie wiadomo skąd i od razu zdobyła serca wszystkich. W piosence, w której wypada jej łożysko wystąpi przed Wami....

Lady Zgaga

Laaaaadyyyy GAAAAAAAAAGAAAAAA!!!!!!!!!
Cóż za aplauz na sali.. wezwijcie lekarza, bo jakaś dziewczyna zasłabła z wrażenia. W końcu to taka gwiazda.. .porno... ups... przejęzyczenie.. chciałam powiedzieć gwiazda z porą. Bo wiecie, zdrowo się odżywia.
Inny przykład?
Proszę państwa - przed Wami kobieta, która nie wstydzi się pokazać swoich wielkich piersi śpiewając smutne piosenki o miłości (jakby jedno było z drugim, aż tak ściśle związane). A o to nasza Doris - Dooooorota!
Kocha nas, kocha scenę, kocha swoje piersi! Proszę państwa, tylko u nas obleje się krwią i przyniesie na koncert żywe serce. Tylko tutaj będzie robić ze swoich związków skandale, bo ze swoim słabym głosikiem nie dałaby rady utrzymać się na powierzchni tego świata. Powitajmy ją brawami: DOOODAAA:

Na tym obrazku to nie głowa powinna być największa (czyt. piersi)


Kochani! Te brawka są za słabe? Czy widzieliście kiedyś takie piersi i zgrabny tyłeczek? Nie ważne, że nie ma bóg wie jakiego głosu... ważne są piersi i siedzenie, nieprawdaż?


 
Panowie! Ja rozumiem, że miło jest podziwiać, ale od tego jest masa świerszczyków i innych tego typu produktów. Muzyka to najpiękniejszy wynalazek ludzkości. Co będą słuchały nasze dzieci, jeśli już teraz jest tak źle? Zastanówmy się, co chcemy po sobie zostawić. Za jakieś dwieście lat (jeśli w 2012 nie będzie końca świata, albo nie zdążymy ze stadionami) historia nie będzie miała nam nic do zaoferowania... o czym napiszą? Teraz uczymy się o królu rock&rolla Elvisie, królu popu Jacksonie, rocka Freddie'm a my? Czy ktoś u nas jest na tyle dobry, by zapisać się na kartach historii? Ależ są... ale nie są ładni, zgrabni lub kochają muzykę i robią to w knajpach, ale z miłością. Może nie chcą wplątywać się w świat skandali i pieniędzy? Może dla nich liczy się ich muzyka, a nie ilość słuchaczy? Odszukajmy ich wśród tłumu, idących do pracy, gdzie sprzątają ubikacje bo nie stać ich na zakup gitary, przystańmy na chwilę koło tych, którzy siedzą na schodach przy dworcu i grają na gitarze, zarabiając na studia...
A z kolei Wy, drodzy muzycy, jeśli macie nam coś do zaoferowania dajcie się znaleźć. Współczesna muzyka, poraniona już doszczętnie potrzebuje właśnie Was! Potrzebuje kogoś to wskaże jej kierunek.
O Dodzie, Rihannie, Lady Gadze, i wielu innych zapomnimy.
Zobaczcie jak długo na estradzie trzyma się Maryla Rodowicz, Beata Kozidrak, Kora, jak długo jeszcze będziemy słyszeć o Czesławie Niemenie, o zespole Dżem? Tak długo, jak długo jeszcze będą ludzie, którzy chcą od muzyki czegoś więcej.
 


Z rudej części Wszechświata pozdrawia Was Roksana R.