środa, 14 maja 2014

A normal day

Witam Was w pochmurny dzień stylizacją pełną luzu. Ostatnio cały czas gdzieś pędzę w obawie, że nie wystarczy mi czasu na załatwienie wszystkich spraw przed wyjazdem, ale jak obiecałam nie zostawiam Was i staram się regularnie tu zaglądać. 
Ze względu na potrzebę komfortu w 100% stawiam na wygodę, co możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach, które przedstawiają idealną kompozycję luźnego sweterka i szarego dresu. Z dodatkami również nie szaleję,ponieważ, jak już wiecie, kocham minimalizm. 


Skórka-Primark
Sweterek-Pull&Bear
Łańcuszek-Jubiler
Zegarek-Claire's
Torebka-Bank
Dres-Primark
Sneakersy-New Look

Czasami zastanawiam się czy ja jestem normalna. Przyznaję szczerze: NIE, NIE JESTEM.





photo by Jakub Bąk <3

PRYWATA
Dzisiaj mój przyjaciel ma urodziny i z tej okazji chciałabym mu jeszcze raz życzyć: 
SPEŁNIENIA MARZEŃ I DUŻO UŚMIECHU, STARUSZKU !!! 
Zgadza się, Michaś, o Tobie mowa. :* 


Kilka słów na temat poprzedniego postu Rudej:
Drodzy Czytelnicy! 
Rozumiem Wasze oburzenie, które wyrażacie w swoich komentarzach pod postem o kobiecie z brodą. Każdy ma prawo do wyrażania swojego zdania, które nie musi zgadzać się z opinią którejkolwiek z Nas. Dla jasności: ja jestem neutralna w tej sprawie. Wstyd się przyznać, ale jedyny występ jaki widziałam z Eurowizji to występ naszych przedstawicieli. Nawet nie wiem co zaśpiewał/a Conchita.
 Jest to kontrowersyjna notka, która miała prawo wywołać zamieszanie, dyskusję, ale jakim prawem obrażacie autorkę postu? Na jakiej podstawie twierdzicie, że Ruda jest płytka, nietolerancyjna itp.? Czytaliście którykolwiek inny post? Nie? A ja czytałam i najlepszym przykładem na to, że jednak jest tolerancyjna jest post o Szpaku (klik). Obalić stwierdzenie, że jest płytka? Proszę bardzo. Zobacz ten post: klik
Z przykrością stwierdzam, że ocenianie po jednym poście to jak ocenianie po okładce.

Pozdrawiam, Karolina.

P.S. 8 dni do wyjazdu!!! :O

wtorek, 13 maja 2014

Muszelka Kiełbasa

XXI wiek:
- Dzień dobry!
- Ojej, pan tu tak wtargnął a ja bez makijażu!!!

XXI wiek (po Eurowizji)
- Dzień dobry!
- Ojej, pan tu tak wtargnął, a ja jeszcze nie jestem ogolona...





Kiedyś dziewczynki zastanawiały się, kiedy urosną im piersi, teraz czekają na pierwsze oznaki zarostu.

Ja nawet nie wiem, co w takim poście mam napisać - bo co tu można napisać?
Austria wydała na świat Hitlera, to dlaczego nie panią Kiełbasę. Tu i tu doszło do wielkich zniszczeń - w pierwszym przypadku w ludziach, w drugim w psychice ludzkiej. Osobiście nie czuję się bezpiecznie jako mniejszość seksualna w tym kraju. Dzisiaj bycie hetero nie jest trendy. Weźmy to pod uwagę.

Jestem tolerancyjna, nie mam nic do gejów i lesbijek, ale kiedy wyskakuje mi takie nie wiadomo co, to cieszę się, że nie mam dzieci. Po pierwsze dlatego, że to grzech tak przed ślubem, a po drugie, że nie musiały tego widzieć.
Z drugiej strony strasznie boję się życia za dwadzieścia lat. Polska dalej będzie biedna (chyba, że jakimś cudem spadnie na rząd i parlament wysłany z kosmosu meteoryt z pozdrowieniami z planety Politycy to świnie), wstyd będzie być kobietą albo mężczyzną, bo czemu ograniczać się do jednej płci, Polska dalej będzie biedna (liczę, że za trzydzieści lat ta planeta wreszcie się ogarnie i wyśle nam paczunię). Jedno może zmienić się na lepsze... no dobra, w sumie telewizory 34D to może być coś, ale wolę patrzeć na Eurowizję w 2D widząc kobiety, które mają biust i nic im w okolicach podbrzusza nie odstaje.

O kim dzisiaj ten post?
Ja nie wiem, czy jest na świecie osoba, która by nie znała odpowiedzi na to jakże banalne pytanie (chyba, że się mylę i czytają nas pustelnicy bez telewizora, ale mieliby wtedy internet? Ahhh to uzależnienie od Facebooka).



















EJ... Czy to ja jestem Conchitą????!!!
To by znaczyło, że....
Jak nie zdam matury...


To to przez nietolerancję.. 


Z rudej części Wszechświata
Roksana :)











wtorek, 6 maja 2014

Fabulously!

   Kolejny raz ja! :) Kiedy już się wciągnę w dzielenie się z Wami tymi wszystkimi słodkościami, to naprawdę ciężko jest mi przestać. 
   Bywają takie dni, że mam nieodpartą chęć...tworzyć. Nieważne co, po prostu w mojej głowie pojawia się milion pomysłów na zrobienie czegoś nowego. Mam wtedy ochotę piec, gotować, rysować, śpiewać, tańczyć, grać i pisać. Tak, pisać, to jest to. Od zawsze uwielbiam marzyć, układać historie, scenariusze, wymyślać nowych ludzi, bawić się ich losem. W takich chwilach siadam do komputera, włączam program do pisania, zaczynam wystukiwać literki na klawiaturze i...koniec. Moja wena kończy się po kilku zdaniach :) Wniosek z tego taki, że póki co, moje pomysły na genialne powieści muszą dojrzeć, ale nie zdziwcie się za kilka lat, jak ujrzycie moje nazwisko na szczycie listy najlepszych autorów! :D A teraz, wracając do rzeczywistości, napiszę Wam chociaż przepis :) 

   W dzisiejszym odcinku: BAJECZNY MAZUREK
   Piekłam go w święta, ale tak naprawdę każda pora roku jest dla niego idealna. Dlaczego bajeczny? Hmm... jest mocno chałwowo-orzechowy - to chyba najlepsza odpowiedź. Jako mała Milenka nie cierpiałam chałwy, była jedną z niewielu słodkości, którym mówiłam zdecydowane NIE. I nawet nie wiem kiedy z samego spodu listy moich ukochanych "chwil zapomnienia" wskoczyła na jedną z górnych pozycji. Ach...te delikatnie rozpływające się na języku igiełki, ten aromat sezamu, ten niebiański smak, te...miliony kalorii! Z ostatniego powodu chałwę polecam zostawiać sobie jako taki mały, rzadko jedzony rarytas :) 
Składniki:
Kruche ciasto:
  • 150g zimnego masła
  • 100g cukru pudru
  • 190g mąki pszennej
  • 50g mąki ziemniaczanej 
  • kilka kropli olejku wanilinowego
   Z podanych składników zagniatamy ciasto. Formę o wymiarach około 24x30cm wykładamy papierem do pieczenia, a na papier wykładamy ciasto. Pieczemy około 30 minut w temperaturze 160 stopni. po tym czasie wyciągami ciasto i odstawiamy do studzenia. Ja spód upiekłam jednego dnia, a drugiego dokończyłam całe ciasto :) 

Masa chałwowo-orzechowa:
  • 250g chałwy, najlepiej orzechowej, ale waniliowa też jest w porządku 
  • 160ml śmietany 36%
  • 125g zmielonych orzechów
  • 3-4 łyżku cukru pudru 
   Chałwę rozdrabniamy widelcem, miksujemy z pozostałymi składnikami na gładką, jednolitą masę.Przekładamy do garnuszka i zagotowujemy, co jakiś czas mieszając. Ma to trwać około 3 minuty, do lekkiego zgęstnienia. Masę wylewamy na spód i wyrównujemy. 
   Jako, że jest to mazurek, trzeba go jakoś udekorować :) u mnie były to orzeszki laskowe, czekolada rozpuszczona w kąpieli wodnej oraz płatki migdałowe. Ale Wy możecie wykazać się własnymi pomysłami! Miłego zasłodzenia! 









 
 MILENKA (dzisiaj na słodko :)) 

piątek, 2 maja 2014

As in paradise...

   Ale się uśmiałam czytając post niżej! :)  Cudownie jest wracać do takich wspomnień, ale później niestety następuje bolesny powrót do rzeczywistości... Ale koniec smutków :)  Mi niestety do ćwiczeń ciężko jest się zmobilizować, zdecydowanie wolę machać mikserem, łyżkami i foremkami do babeczek :) Weekend majowy trwa, dla dziewczyn w tym roku bardzo krótki i pewnie stresujący (trzymam kciuki! <3) Ja leniuchuję i liczę na to, że historia sama wejdzie mi do głowy, a przepisy ruchu drogowego już tam są. Jestem w domu już dwa dni i jeszcze nic nie upiekłam! Póki co muszę nadrobić świąteczne zaległości.

   W dzisiejszym odcinku: "BARDZO DOBRA SZARLOTKA"
   Nazwa stąd, że tak po prostu zatytułowałam przepis na jednej z miliona moich kartek (swoją drogą, chyba czas najwyższy je uporządkować). Ciasto jest naprawdę pyszne, miękkie, dosyć ciężkie. A wierzch z karmelizowanych jabłek jest po prostu obłędny. Zapach unoszący się w domu podczas pieczenia... nie będę Wam go opisywać, sami się przekonajcie! 

Składniki:
Karmelizowane jabłka:

  • około 1,5 kg jabłek
  • pół szklanki cukru 
  • sok wyciśnięty z jednej cytryny
  • łyżeczka cynamonu
  • opakowanie cukru wanilinowego
  • kilka kropli olejku wanilinowego
  • opakowanie budyniu wanilinowego
   Jabłka obieramy, kroimy w dosyć grubą kostkę. Na dużą patelnie wlewamy sok i wsypujemy cukier, mieszamy aż do rozpuszczenia cukru. Następnie podgrzewamy, nie mieszając, do momentu aż syrop zacznie brązowieć. Uważajcie, bardzo mocno bulgocze :) Wsypujemy jabłka, mieszamy, pilnując żeby nie przywarły do dna. Dodajemy cynamon, cukier i olejek wanilinowy. Smażymy około 5 minut, tak żeby jabłka były miękkie, ale żeby się nie rozpadały. Zdejmujemy z ognia, wsypujemy proszek budyniowy i delikatnie mieszamy. 

Ciasto:
  • 100 g miękkiego masła
  • 2/3 szklanki cukru
  • jajko
  • pół szklanki kwaśnej śmietany 
  • opakowanie budyniu wanilinowego
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
   Masło z cukrem ucieramy na lekką, puszystą masę. Dodajemy jajko i dalej miksujemy. Mąkę, budyń i proszek do pieczenia przesiewamy. Wsypujemy do masy maślano-jajecznej na przemian ze śmietaną, w trzech turach. Miksujemy tylko do połączenia składników. Formę o średnicy około 22cm wykładamy papierem do pieczenia. Wlewamy ciasto, a na wierzch wykładamy karmelizowane jabłka. Możecie posypać brązowym cukrem. Pieczemy przez około 50 minut, w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Smaaaacznego! 


   W moim poprzednim poście wspomniałam, że któreś z ciast przyczyniło się do powstania blizny na moim palcu- właśnie poznajecie winowajcę :) Zapomniałam o brązowym cukrze i chciałam posypać jakieś 10 minut po wstawieniu do piekarnika. No i... ałć. Ale było posypane, o!    





 Kiedyś Pan od niemieckiego powiedział mi, że mam "niemiecką urodę". Patrząc na to zdjęcie trochę rozumiem dlaczego :) 
MILENA

czwartek, 1 maja 2014

Dwadwatrzy zumbe tańczy! - WPOMINKI

Niebawem przywitamy wiosnę, więc czas zrzucić zimową oponkę, a swoje kompleksy pożegnać raz na zawsze. Dzisiaj oficjalnie rozpoczęłyśmy akcję "chude grubaski" , którą zapoczątkowałyśmy zumbą. Niestety nie zrobiłyśmy tego w pełnym składzie, brakowało Rudej. Spoko, spoko..jutro wszystko zostanie nadrobione. Ruda, czekamy na Ciebie!

Hej, zOzole!

Milenka: Coooo? Zdjęcia? Lubie to! :>

Wzrost endorfin :D

Słodkie buziaczki dla Was i dla Rudej oczywiście :*

Bo uśmiech to żelazna zasada 223...nie.

Zasłona? 

a tu: ostre, rockowe laski :D

Parkiet jest nasz!

My ćpiemy atomy, a Ty?

zmęczone.. własną głupotą, ale niestety na to nie ma leku, szczerze Wam współczujemy, Drodzy Czytelnicy :P

A nie, to jeszcze nie koniec :D

Hej, cyganie (słowianie?)!

Już spokojniej ;)

We love London! Była któraś w Londynie?

Żegnamy się z Wami


 PAPAPAPAPAPAPAPAPAPAPAPAPAPAPAPAPA!!!

ADNOTACJA by Karol:
Nie wierzę, że tego nie dodałyśmy. Post roboczy, który powstał 09.04.2013r. To ten pierwszy i ostatni dzień z zumbą. Milenka wspominała o nim w pierwszym poście po naszej długiej nieobecności. Chwila..to nie był ostatni raz z zumbą!!! Przecież tańczyłyśmy później z Rudą! Wciąż nie dowierzam. Tyle wspomnień.
Nie wiem jak Wy, dziewczyny, ale ja wciąż ćwiczę, jednak ćwiczenia bez Was są jakieś takie ponure.
W bursie wszystko było bardziej kolorowe, doba była dłuższa, zawsze był czas na wszystko, tylko nie na naukę.Tęsknie za tym!

Easter in Karolina's world.

Na początku muszę przyznać, że obawiałam się, iż dziewczyny nie odpiszą na mój post, ale nie zawiodły. Dzięki dziewczyny!!! :)
Cudownie jest znów przeczytać rudy post. Kochana, ruda wiedźmo!!! Chodzić jeszcze umiem, aczkolwiek nigdy nie dorównam Twoim krokom modelki. Tym razem zawiódł mój zmysł Małysza. Zdecydowanie nie jestem dobra w skokach. Może byłoby inaczej, gdybym częściej z Wami ćwiczyła..
Dla Milki mam również kilka słów: dla mnie nigdy nie przestaniesz być słodka!! Oczywiście powtórzę się, ale tak bardzo się cieszę, że zostaniesz ciocią, Milenko! Gratuluję Tobie i przyszłym rodzicom. :)

Za oknem zawitała wiosna, drzewa przyozdobiły drobne listki, pojawiły się kwiaty, świat stał się bardziej kolorowy. Dlaczego by nie być też bardziej kolorową istotą? Nie, nie chodzi mi o kolor skóry, to niech pozostanie wciąż białe. W święta postawiłam na pastelowe kolory. Koronkowa, pudrowo-różowa bluzka, kremowy sweterek, błękitna spódnica w czarne kropki, kremowe lordsy. Czyż nie wyglądam jak pisanka? Sami zobaczcie!


Sweterek-Pull&Bear
Bluzka-Stradivarius
Spódnica-Bershka
Buty-Pull&Bear

Świąteczny strój to nie problem, by zagrać. :)



A tak krzyczę na wieść, że matura już w poniedziałek. :O

iiii...na koniec moi najlepsi piłkarze <3


P.S. Przepraszam za opóźnienie, ale matura nie zając, więc nie ucieknie :( i za brak dobrych zdjęć, ale brakuje mi fotografa i czasu, więc zdjęcia zrobione zostały w "locie".
Buziaki, Karol.

P.S.2: 22 dni do wyjazdu! :O Odliczam.